TWORZENIE STADA

Stada mogą tworzyć zwierzęta o bardzo niskim poziomie systemu nerwowego. Ssaki mogą odnosić znacznie więcej korzyści z życia w gro­madzie niż bezkręgowce czy ryby, których reakcje są mało plastyczne. Korzyści te będą tym większe, im większa jest inteligencja zwierząt wchodzących w skład stada i im większe będą możliwości porozumie­nia się członków stada między sobą. Dlatego sądzi się, że życie gro­madne było jednym z ważnych czynników powodujących wśród na­czelnych wzmożenie presji doboru naturalnego na doskonałość mózgu i precyzję systemów sygnalizacyjnych, mimicznego i dźwiękowego. W ewolucji małp wąskonosych można wyróżnić kilka kierunków specjalizacyjnych. Pawiany i gatunki pokrewne tworzą grupę, która opuściła środowisko nadrzewne. Świeżą zdobyczą tej grupy jest wtórne wydłużenie pyska, związane z obecnością bardzo silnych zębów. Pa­wiany mogą konkurować ze ssakami należącymi do innych rzędów, sprawniej poruszającymi się po ziemi, dzięki dużej inteligencji i wyso­kiej organizacji stad. Niektóre małpy należące do nadrodziny Cercopithecoidea przystosowały się skrajnie do pokarmu roślinnego, uzys­kując trzonowce o złożonej budowie i torby policzkowe, pozwalające na magazynowanie i macerację pokarmu. Inne gatunki roślinożerne, nie mające torb policzkowych, mają wielkie złożone żołądki.

MAŁPY WĄSKONOSE

Do małp wąskonosych zaliczamy gatunki nigdy nie posiadające chwytnego ogona. Mają one tylko dwa zęby przedtrzonowe, zaś ich przewód słuchowy zewnętrzny na dość długim odcinku jest otoczony kością. Rozmaite typowe cechy naczelnych są w tej grupie najpełniej rozwinięte. W spoczynku małpy przyjmują postawę siedzącą, co wiąże się z przesunięciem otworu wielkiego potylicy na stronę brzuszną czaszki. Na kościach kulśzowych skóra tworzy u wielu gatunków modzele. Uwłosienic jest zwykle skąpe, szczególnie na twarzy i w oko­licach odbytu występują rozlegle partie nagiej skóry, nieraz jaskrawo ubarwionej. Mają one ważne znaczenie sygnalizacyjne. Skóra otaczająca narządy rozrodcze samic zmienia wygląd w czasie cyklu płciowego. U obu płci żywa mimika, gesty i głos pozwalają na wzajemne przeka­zywanie informacji.

WPŁYW NA EWOLUCJĘ RZĘDU

Zdolność do obejmowania gałęzi drżew pojawiła się u naczelnych bardzo dawno i wywarła wiełki wpływ na ewolucję rzędu. Chwytne dłonie i stopy można wykorzystać wielostronnie, przy gromadzeniu pokarmu, obronie, walce z pasożytami, zabawie itd. Usprawnienie ruchów polegało u naczelnych na wykształceniu przeciwstawności kciu­ka i palucha, uzyskaniu wielkiej niezależności ruchów poszczególnych palców oraz w wielkiej mierze na rozwinięciu się po stronie dłoniowej bardzo subtelnego aparatu zmysłowego, który pozwala człowiekowi na wykonywanie czynności tak subtelnych jak pisanie, kreślenie tech­niczne lub operacje chirurgiczne. Dotyk stał się zmysłem o ogromnym znaczeniu.

ŁUSKOWCE

Zwierzęta te, występujące dziś w Afryce i południowo-wschodniej Azji, przystosowały się do pożerania termitów i mrówek, a wieloma cechami budowy uderzająco przypominają mrów’kojady. Również nie posiadają zębów, mają bardzo podobny kształt czaszki, podobny język, ich silne łapy przednie opatrzone są również wielkimi pazurami. Wszystko to są cechy zdobyte zapewne niezależnie od siebie i stano­wiące przykład ewolucji równoległej. Kręgosłup łuskowców nie wyka­zuje cech szczerbaków, a pokrycie ciała wielkimi łuskami różni je od wszystkich pozostałych ssaków. Ich historia jest nieznana; nieliczne skamieniałości pochodzą z plejstocenu.

HISTORIA RECEPTORÓW ZMYSŁOWYCH

Istnieje również hipoteza wiążąca rozrost mózgów ssaków z histo­rią receptorów zmysłowych (Jerison 1976). Przodkowie ssaków wśród Synapsida opierali swe informacje o otoczeniu przede wszystkim na wrażeniach wzrokowych. Natomiast wczesne ssaki, wrażliwe na prze­grzanie, były aktywne w nocy, gdy wzrok tracił sprawność. Stąd nastą­pił wzrost znaczenia powonienia i słuchu, co spowodowało rozwój odpowiednich okolic mózgu. Gdy po pewnym czasie ssaki uzyskały zdolność do aktywności dziennej, dobór zaczął ponownie popierać wzrost partii wzrokowych mózgu oraz ośrodków kojarzących bodźce dobiegające z rozmaitych narządów zmysłów. Ta ostatnia hipoteza zgodna jest z ogólną obserwacją, że grupy systematyczne nie zmie­niające środowiska i trybu życia mało się same zmieniają; grupy, które uległy znacznym modyfikacjom to takie, które przechodziły do nowych sposobów bytowania. Hipotezę tę można również przystosować do pochodzenia mózgu ptaków, gdyż zdolność do lotu zmodyfikowała radykalnie sposób życia tych zwierząt.

GORĄCA SKÓRA

Spływająca ostudzona krew żylna styka się w sieciach cudownych z krwią tętniczą płynącą z serca do móz­gu, której temperatura odpowiednio się obniża. Krew osiągająca mózg może być wskutek tego o parę stopni chłodniejsza od reszty ciała. Zdolność wielkich ssaków do znoszenia temperatury ciała przekra­czającej 46°C wynika stąd, że ich mózg pozostaje w tych warunkach o parę stopni chłodniejszy. Jest oczywiście znacznie oszczędniej utrzy­mać niższą temperaturę mózgu, niż chłodzić cale ciało. Ponadto go­rąca skóra łatwiej oddaje ciepło do otoczenia, niż skóra chłodna, po­kryta potem.Chłodzenie jamy nosowej, gardzieli i języka oparte jest na szybkich płytkich oddechach, zwanych zianiem. Gdyby oddechy te przewietrzały płuca, krwi groziłaby alkalizacja, wynikająca z nadmiernej utraty dwutlenku węgla.

Jeżeli mówimy wiedza myślimy nauka, a jeśli myślimy nauka mówimy szkoła

W dzisiejszych czasach nauka jest matką wszelkich wynalazków, wszystkiego co nas otacza w świecie materialnym. To właśnie nauce zawdzięczamy tak niesamowity postęp niemal w każdej dziedzinie życia. Wiedza jaką zdobywamy jest bezcenna. To właśnie wiedza zapewnia nam stały rozwój, fakt iż ludzkość nie cofa się tylko cały czas prze do przodu z pełna parą. A jeżeli mówimy o zdobywaniu wiedzy nie sposób jest nie wspomnieć o szkolnictwie. Edukacja na poziomie szkoły podstawowej jest niezwykle ważna w rozwoju każdego dziecka. W końcu czy skorupka za młodu nasiąknie tym na starość…. To właśnie w szkole dzieci od najmłodszych lat mają przekazywaną wiedzę, która jest podwaliną całego dzisiejszego świata. To właśnie dzięki już tak wczesnemu rozpoczęciu edukacji, ludzie w dorosłym życiu są w stanie osiągać tak wiele. Dzięki szkole wiedza jaką zdobywamy przez stulecia nie idzie w zapomnienie tylko jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, a jest to niezbędne dla przetrwania naszej cywilizacji i jej dalszego rozwoju.

Nauka o seksie

Nauka o seksie jest to nauka, która jest bardzo potrzebna dojrzewającym osobom. Ciekawość powoduje to, ze takie nastolatki próbują seksu, chcą poznać to co nieznane i niestety niejednokrotnie na tym tracą bardzo dużo. Oczywiście kiedyś to był temat tabu i nikt o tym nie mówił i nie było takich sytuacji jak teraz. Aczkolwiek dawniej niestety w domach był trzymany rygor i każdy bał się w domu rodziców więc nie kombinował nic na boku. Teraz niestety młodzież nie boi się rodziców, wiedzą, ze ci im nic nie zrobią więc pozwalają sobie na więcej niż mogą. Oczywiście nie ma się co dziwić każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę, ze ciekawość niestety jest taka, ze trudno jest się jej oprzeć. Niejednokrotnie nie prowadzi do niczego dobrego i wielokrotnie powoduje, że żałujemy swojego kroku, aczkolwiek co się stało to się nie odstanie i niestety nie da się cofnąć swojego kroku. Dlatego tym bardziej każdy z nas powinien się zastanowić nad tym co robi. Powinien się oprzeć ciekawości.

To co najważniejsze w naszym świcie jest, to nauka i to co możemy dzięki niej osiągnać

Kto w dzisiejszych czasach nie wierzy w potęgę nauki zdecydowanie powinien przewartościować swój tok myślenia. Nauka jest dzisiaj podwaliną wszelkich osiągnięć. Wiedza jaką przekazujemy sobie od pokoleń jest bezcenna dlatego też tak ważne jest aby nasze dzieci mogły się bez przeszkód edukować. Zdobywanie wiedzy jest obowiązkowe, w końcu czym bylibyśmy gdyby nie nauka zdobywana w szkole od najmłodszych lat. To właśnie dzięki nauce nasz świat staje się coraz lepszy, bardziej bezpieczny, bardziej wygodny. Jeżeli ktoś chciałby kiedyś być pewny tego co czeka go w przyszłości powinien już teraz zadbać o swoją dobrą edukację. To właśnie zdobywanie wiedzy zapewnia nam spokojną przyszłość. Im więcej wiemy tym możemy być spokojniejsi. W końcu ludzie boją się najbardziej tego czego nie znają, nic więc dziwnego, że tak łapczywie chcą się uczyć, poszerzać swoje horyzonty. Nauka jest magią naszego świata, to on sprawia że to co niemożliwe staje się możliwe. Dlatego też, warto jest na nią stawiać bez względu na koszt naszej decyzji.

Szkoły dla dorosłych

W wyniku różnych życiowych przypadków, nie wszystkim z nas udaje się w porę ukończyć naukę w szkole średniej. Tym, którym się to nie udało, pozostaje możliwość nadrobienia edukacyjnych zaległości w szkole dla dorosłych, których w naszym kraju jest coraz więcej. Jest to propozycja dla wszystkich tych, którym zależy na tym, by pomimo błędów młodości, nie posiadać w życiorysie braków w wykształceniu. Zazwyczaj nauka w średnich szkołach dla dorosłych odbywa się w systemie zaocznym, co oznacza, że na lekcje uczniowie przychodzą najczęściej dwa razy w miesiącu, w weekendy. Rozwiązanie to zastosowano głównie z uwagi na fakt, że większość osób, które zdobywają w ten, a nie inny sposób wykształcenie to ludzie na co dzień pracujący, tak więc niezwykle ważne jest, by w ich życiu nie kolidowały ze sobą nawzajem obowiązku szkolne z zawodowymi. W większości przypadków od uczniów szkół dla dorosłych nie wymaga się opanowywania tak dużej ilości materiałów, jak dzieje się to w szkoła dziennych – często do przejścia na następny semestr potrzebny jest jedynie zaliczony egzamin.

DZIAŁANIA ZBROJNE

Działań zbrojnych nie wszczyna się po uroczy­stym wypowiedzeniu wojny, które określa moment otwarcia ognia. Atakuje się znienacka, by zyskać przewagę nad zaskoczonym przeciwnikiem. Tak więc czas i przestrzeń przeznaczone na gigantycz­ny pojedynek nie są ograniczone i wydzielone z reszty trwania i obszaru, jak się to dzieje w czasie zawodów, które rozpoczynają się na dany znak i nie wykraczają poza wytyczone ramy. Równocześnie można stwierdzić stopniowe eli­minowanie wszelkich elementów rycerskości i wszelkich reguł. Dzięki temu wojna do pewnego stopnia nabrała czystszych konturów i odzyskała w całej pełni swą istotę. Wyzbyła się wszelkich naleciałości obcych jej prawdziwemu jestestwu, wyzwoliła się z konkubinatu wiążącego ją z du­chem gry i współzawodnictwa.

UNIKNIĘCIE STARCIA

Taktyka każe unikać starcia równego z równym. Coraz dalej odchodzi się od pojedynku, zbliżając się za to do skrytobójstwa lub polowania. Cała sprawa polega na tym, aby zaskoczyć i rozgromić przeciwnika słabszego liczebnie i gorzej uzbrojonego, samemu — w mia­rę możliwości — bezpośrednio nie narażając się na niebezpieczeństwo. W coraz większej mierze wojnę toczy się nocą, stosując wzajemne wymordowywanie bezbronnej ludności, której trud za­bezpiecza wyżywienie i wyekwipowanie walczą­cych.   .Nie ma już ściśle określonego pola walki. Daw­niej był to ograniczony obszar, który można by porównać ze szrankami, areną, boiskiem. Wokół kręgu wydanego na pastwę przemocy roztaczał się przynajmniej świat rządzony łagodniejszymi pra­wami. Obecnie wojna rozpościera się na całe te­rytorium zamieszkałe przez dane narody. Podob­nie ma się rzecz, jeśli idzie o trwanie wojny.

WOJNA TOTALNA

Współczesny świat z natury rzeczy niechętnie to­leruje owych zawodowych „gwałtowników”, sta­rając się wyrugować tę kategorię ludzi, którzy jednak zjawiają się, gdy tylko sytuacja temu sprzyja. Chociaż jednak nowa struktura społeczna oraz techniczna lub naukowa forma walk na miej­sce wysławionego bohatera wprowadza niezliczone rzesze „nieznanych żołnierzy” — dawna postawa nie uległa jeszcze zanikowi. Konieczność rygory­stycznej dyscypliny i środki, jakimi się ją egze­kwuje, przyczyniają się niewątpliwie do ograni­czenia dawnej rycerskiej fantazji, niemniej wojna zyskuje na skali to, co traci na rozpasaniu in­stynktów. Obecnie nabiera innej cechy święta: jego całościowego charakteru. Walka staje się sprawą mas, przy czym każda ze stron stara się zwyciężyć najmniejszym kosztem. Dlatego właśnie atakuje się słabszego.

POCZUCIE WSPÓLNOTY

Daje ono poczucie wspólnoty, a zarazem wyższości w stosunku do tych, którzy nie narażali się na niebezpieczeństwa lub też odegrali w boju mniej czynną rolę. Nie wystarczy bowiem narażać siebie, trzeba jeszcze godzić w innych. Uświęcenie to jest dwoiste: wiąże się z tym, że człowiek ma nie tylko odwagę umierać, ale także — zabijać. Sanitariusz nie cieszy się chwałą należną wojow­nikowi. Walczący walczącemu nierówny: status wojownika zakłada hierarchię. Różne rodzaje bro­ni od lotnictwa po intendenturę, strefy operacyjne od pierwszej linii do dalekich tyłów, odznaczenia, rany, uszkodzenia ciała — wszystko to stanowi ciąg inicjacji różnego stopnia, wiążących się też z różnym stopniem chwały. Odnajdujemy tu pew­ne rysy właściwe stowarzyszeniom mężczyzn, do których — w społeczeństwach pierwotnych — droga prowadzi przez uciążliwe próby i których człon­kowie w ramach wspólnoty korzystają ze szczegól­nych praw.

CHRZEST OGNIOWY

Czuje się on niezwyciężony i jakby naznaczony piętnem, które po śmierci Abla ochraniało Kaina: „Dosięgliśmy najgłębszego nur­tu życia, by doznać w nim całkowitego przeisto­czenia.” Zdawać by się mogło, że wojna poi walczących haustami fatalnego napoju, który wy­pijają aż po męty na dnie pucharu. Ona tylko rozporządza tym napojem, po którym człowiek patrzy na świat nowymi oczyma: „My, żołnierze frontowi, możemy dziś powiedzieć, że zaznaliśmy tego, co w życiu najważniejsze, i odkryliśmy istotę naszych własnych jestestw.” Wojna, nowe bożyszcze, gładzi grzechy i uzycza łask. Chrzest ogniowy staje się źródłem najwyż­szych cnót. Ludzie wyobrażają sobie, że ktokol­wiek dostąpi tego obrzędu, staje się nieustraszo­nym kapłanem tragicznego kultu i wybrańcem zazdrosnego bóstwa. Między wszystkimi, którzy wspólnie dostępują tej konsekracji łub ramię w ramię dzielą niebezpieczeństwa bitew, rodzi się braterstwo broni łączące wojowników trwałymi więzami.

WOJNA JAKO SAKRAMENT

Sta­nowi ona dla ludów najwyższy imperatyw moral­ny. To nie wojna powinna prowadzić do pokoju, lecz pokój służyć przygotowywaniu wojny, pokój bowiem to jedynie chwilowe, doraźne zawieszenie broni między wojnami. Wszelki pozytywny trud nastawiony jest na wojnę i w niej znajduje swe ukoronowanie. Wszystko, co nie ma związku z woj­ną, zasługuje na pogardę. „Wszelki byt jednostko- wy i społeczny uzasadnienie swe znajduje jedynie w przygotowywaniu wojny.” Ten stan ducha ma charakter prawdziwie religij­ny. Wojna, podobnie jak święto, jawi się jako czas sakralny, okres epifanii boskości. Wprowadza człowieka w świat, gdzie obecność śmierci przy­prawia go o drżenie i różnym jego uczynkom nadaje wartość najwyższą. Człowiekowi wydaje się, że przez wojnę — jak w dawnych inicjacjach przez zstąpienie do piekieł — zyskuje siłę ducha niewspółmierną do tego, co dać mu mogą zwykłe, przyziemne trudy.

SKRAJNE WYJŚCIE Z ROZPACZY

Wojna wyrywa człowieka z obmierzłej stagnacji czasów pokoju, kiedy wegetuje on opanowany bez reszty przez upadlającą gnuśność, nastawiony na reali­zację najniższego ideału: bezpiecznego posiadania. Wojna burzy ład powolnego umierania, zmuszając człowieka, by na straszliwych ruinach budował nową przyszłość.W świetle tego wszystkiego jakże więc widzieć w wojnie jedynie skrajne wyjście z rozpaczy, ostatni argument królów, groźną i surową ko­nieczność, do której trzeba się uciec, gdy zawodzą wszelkie inne środki? Wojna jawi się jako coś więcej niż wstrętne lekarstwo, które narody mu­szą niekiedy stosować, by uniknąć zagłady. Wojna staje się racją bytu narodowego, a nawet czyn­nikiem określającym naród: naród to ludzie, któ­rzy walczą po tej samej stronie; wojna zaś to najwyższy wyraz narodowej woli istnienia.

WOJNA — SIŁA OŻYWCZA

Poznajemy tu cechy powszechnie przypisywane świętom. Również one były środkiem okresowego odnawiania społeczeństwa. Wierzono, że dzięki obrzędom świątecznym można wkroczyć w nową erę zdrowia i siły. Nawet samo słownictwo po­zwala na zestawienie wojny ze świętem, czyni się z niej bowiem rodzaj tragicznej bogini płodności, porównuje ją także do gigantycznego porodu. I podobnie jak matka naraża własne życie, by wydać na świat dziecko, tak ludy powinny spła­cać krwawą daninę, by dzięki niej położyć pod­waliny swego istnienia łub przedłużyć je. „Wojna to najpierwotniejsza forma ukochania życia.” W wojnie znajduje wyraz prawo rodzenia się na­rodów; odpowiada ono straszliwym z natury rze­czy ruchom trzewnym, które towarzyszą fizycz­nym narodzinom. Nie podlega ona ani woli, ani inteligencji, podobnie jak nie podlegają im skurcze jelit. Owe zgubne paroksyzmy ujawniają jednak człowiekowi sens i moc sił najtajniejszych.

OFIARA

Zbożna trwoga — to tylko początek. Śmiertelnik, który sam padnie ofiarą wojny, uznawszy ją za nieuniknioną, wnet zaczyna uważać ją także za potrzebną. Teolog, podzielając poglądy Josepha de Maistre, widzi w niej dopust boży. Filozof, idąc za Heglem, dostrzega w wojnie prawo natury i siłę napędową historii. Wojna przestaje działać na zasadzie przypadku, stając się regułą rządzącą światem, istotną cząstką mechanizmu kosmicz­nego, i jako taka przybiera charakter zdecydowa­nie religijny. Zaczyna się opiewać jej dobrodziej­stwa, widząc w niej już nie barbarzyństwo, lecz podstawę cywilizacji i najpiękniejszy jej wykwit: wszystko, co twórcze, zawdzięczamy wojnie, pokój zaś to czynnik upadku i degradacji; wojny są konieczne dla regenerowania społeczeństw i oca­lenia ich przed śmiercią; one to chronią człowieka przed nieodwracalnym działaniem czasu. Tym krwawym łaźniom przypisuje się zbawczą moc Wody Życia.

KATASTROFA I ROZPACZ

Podobnie stopniowo przechodzi się od okresu powojennego do okresu przedwojennego. Zmiany dokonują się równocześnie w świadomości, w polityce i w gospodarce. Czas pokoju jest neu­tralną dziedziną różnie ukierunkowanej działal­ności i stanowi rodzaj niekoniecznego interme­dium między dwoma przesileniami. Z tym przede wszystkim wiąże się prestiż wojny, który z wolna przeważa, aż wreszcie unicestwia wszystkie budzo­ne przez nią lęki.Wojnę uważa się za katastrofę absurdalną i zbrodniczą. Wydawałoby się, że przeciwstawia się jej godność ludzka, że zasadniczym celem czło­wieka powinno by być jej unikanie. Niebawem jednak wojna urasta do rangi fatum, przybiera charakter straszliwej klęski żywiołowej, siejącej zniszczenie; o ile rozum nadal ją potępia, serce darzy ją szacunkiem, jak wszelką moc, która po­zostaje poza zasięgiem człowieka i przerasta go.